Dr. Stre

Strona domowa Piotra Strębskiego

Gorzkie tezy o sytuacji marksizmu dzisiaj

Autor: Piotr Strębski o sobota 20. Lipiec 2019

(Na 20-lecie mojej działalności na skrajnej – marksistowskiej – lewicy)

  1. Nie bez przesady można stwierdzić, że w roku 2019 lewica marksistowska pozostaje w stanie katastrofalnym – na poziomie politycznym, organizacyjnym, ideologicznym i teoretycznym – zarówno w skali Polski, jak i ogólnoświatowej. Na tę katastrofę lewicy, która tożsama jest z brakiem realnego jej istnienia, złożyły się czynniki subiektywne (zależne od przedstawicieli tego odłamu lewicy) i obiektywne (niezależne od nich) w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Nie miejsce na ich wymienianie, warto jedynie podkreślić, że czynnik subiektywny miał decydujące znaczenie.

  2. W przeciwieństwie do okresu sprzed 100 lat, gdy miały miejsce ostatnie realne procesy rewolucyjne na obszarze większym niż lokalnym, dziś na lewicy marksistowskiej nie ma żadnego autorytetu – ani osobowego, ani organizacyjnego. Mamy w zamian cały zastęp samozwańczych generałów (bez armii), wodzów (bez mas), „ideologów” z przerośniętym ego i samouwielbieniem, wśród których żaden nie przeszedł decydującego dla myśli marksistowskiej (ale nie tylko – patrz źródła teoretyczne tejże myśli) kryterium prawdziwości – probierza praktyki, która jako jedyna mogłaby „oddzielić ziarno od plew”. Z tego punktu widzenia, wszyscy pozostają na tym samym – podstawowym, najniższym poziomie – pretensji do „przewodzenia”. Na nic zdaje się szukanie „jasnych miejsc” na świecie – w Grecji, Rosji, Chinach, Korei Północnej, Wietnamie, Kubie, czy gdzie tam kto uważa – chyba, że ktoś odczuwa potrzebę notorycznego samooszukiwania się i/lub poprawiania sobie samopoczucia (lepiej jednak w takiej sytuacji udać się do odpowiedniego lekarza, a nie zajmować się polityką).

  3. Powyższe powoduje, że dzisiaj metodologicznie „wszystko jest dozwolone” i „wszystko jest równoważne”. Ten metodologiczny anarchizm (czy „postmodernizm”) – przy jednoczesnej otwartej artykulacji jednoznacznego celu – na lewicy marksistowskiej jest dziś koniecznością chwili (tzw. „prawdą etapu”). Sytuacja powoduje konieczność przewartościowania wszystkich dotychczasowych (z ponad 150-letniej historii myśli marksistowskiej) sporów i nurtów teoretycznych (oraz postaci ich uosabiających). Coś, co było błędne 100 lat temu – dziś może okazać się, w nowych warunkach historyczno-społecznych, zaczynem do ożywienia i wskrzeszenia realnego – politycznego i ideologicznego – istnienia marksizmu.

  4. Dziś, podobnie jak 150 lat temu, jesteśmy znów na etapie początku drogi, która choć raz przechodzona, całkowicie zarosła i wróciła do swych dziewiczych form. Choć dysponujemy nowymi narzędziami i możliwościami (a stare albo się znacznie uprościły lub całkowicie zdezaktualizowały), po raz kolejny musimy odrobić lekcje kółkowości i samokształcenia, odkryć na nowo (bogatsi o doświadczenia – dobre i złe – ostatnich dziesięcioleci) treść i istotę myśli, do której się odnosimy i którą uznajemy za własną. Musimy „odgruzować marksizm”.

  5. Musimy pamiętać – i życzliwie im się przyglądać, jeśli nie wspierać – o różnych wypływających z marksizmu czy obok niego tworzonych teoriach społecznych. Ekosocjalizm (kładący nacisk na sprawy ekologiczne i przyrody jako pierwotnego świata człowieka) czy feminizm socjalistyczny (lub feminizm marksistowski) – starający się dowartościować i przywrócić kobietom należne, równe mężczyznom, miejsce w świecie społecznym – o ile rzeczywiście są „socjalizmami” i są „socjalistyczne”, a nie są głównie „feminizmami” i „ekologizmem” – mogą mieć wartość przyciągania i uwrażliwiania na problemy generowane w swej istocie przez kapitalizm tej części ludności, która jest w zainteresowaniu lewicy marksistowskiej, ale do której ta lewica nie potrafiła dotychczas dotrzeć.

  6. Myśl Marksa i Engelsa (twórców tego, co potocznie zwane jest marksizmem) zachowuje swą aktualność, pomimo upływu ponad 150 lat od jej powstawania. Kapitalizm – przedmiot badań i krytyki – od tamtego czasu przeobraził się w sposób ogromny, jednak trzeba uświadomić sobie fakt, że zmiany te miały charakter ilościowy (w formie), a nie jakościowy (w treści, materii, istocie). Podobnie jak ówcześnie, dziś także – przytaczając znane hasło sprzed 50 laty – reformowanie kapitalizmu jest niczym perfumowanie gówna. Jego istota wciąż pozostaje ta sama – tworzenie i pomnażanie wartości przywłaszczanej przez jednostki (właścicieli kapitału) poprzez zakup siły roboczej zdolnej do pracy (czyli do tego tworzenia i pomnażania). Na nic nie zdają się tu magiczne zaklęcia o „społecznej odpowiedzialności biznesu”, „godnej pracy i płacy”, „poszanowaniu pracowników”. Kapitalizm jest „zdehumanizowany” w tym sensie, że jego nie interesują jednostki – ludzie myślący i czujący, mający swe potrzeby i pragnienia – lecz role i funkcje społeczne, jakie te jednostki mogą spełniać celem produkcji i reprodukcji systemu.

  7. O ile w 1938 roku, w przededniu światowej pożogi, Lew Trocki rację miał pisząc, że „historyczny kryzys ludzkości sprowadza się do kryzysu rewolucyjnego kierownictwa”, tak dziś sytuacja jest bardziej zniuansowana i skomplikowana. Jakkolwiek byśmy sobie tego życzyli, nie żyjemy w okresie sytuacji rewolucyjnej, czy nawet przedrewolucyjnej, i nie jest tak, że mamy do czynienia z „oczekującymi rewolucyjnego kierownictwa” masami. Relacja masy-kierownictwo jest dialektycznie i historycznie uwarunkowana i warunkująca się. Obecny okres to sytuacja niespełnionych warunków obiektywnych (społeczno-ludzkich, bo społeczno-ekonomiczne są moim zdaniem spełnione od bardzo dawna) i warunków subiektywnych (brak politycznego, ideologicznego, teoretycznego i organizacyjnego przywództwa). O ile trudno winić tę część ludności, która pozostaje w zainteresowaniu lewicy marksistowskiej, że „nie dokonuje słusznych wyborów” – oddając się w ręce różnych odcieni prawicy politycznej i społecznej – bo jak ma oddawać się w ręce czegoś, co realnie nie istnieje? – o tyle wszelki nacisk krytyczny musi być kładziony na reprezentantów lewicy marksistowskiej.

Napisany w Polityka | Brak komentarzy »

Na rocznicę Rewolucji Październikowej

Autor: Piotr Strębski o środa 7. Listopad 2012

Obchody rocznicy Rewolucji Październikowej - 1938 r.Chwała robotnikom, chłopom, żołnierzom, warstwom inteligencji rosyjskiej, działaczom partii bolszewickiej i braterskich/siostrzanych partii i organizacji z innych krajów, którzy 95 lat temu, domagając się chleba, pokoju i całej władzy dla rad robotniczych, włościańskich i żołnierskich, doprowadzili do zwycięskiej rewolucji październikowej.

Chwała tym, którzy tak ówcześnie, jak i dziś, stanowią inspirację dla kolejnych pokoleń robotników i komunistów. Przegrana nie oznacza, że walczyło się w złej sprawie. Bogatsi o doświadczenie, popełnione błędy i świadomi czyhających niebezpieczeństw, będziemy ponawiać kolejne próby, aż do ostatecznego powodzenia. Takie jest nasze dziedzictwo i zobowiązanie wobec bohaterów 1917 roku.

 

John Lennon – Working Class Hero

A soon as you’re born they make you feel small / Od urodzenia sprawiają, że czujesz się mały
By giving you no time instead of it all / Nie dając ci w zamian żadnego czasu
Till the pain is so big you feel nothing at all / Póki ból jest tak duży, że nie czujesz nic poza nim
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

They hurt you at home and they hit you at school / Ranią cię w domu i biją cię w szkole
They hate you if you’re clever and despise a fool / Nienawidzą cię jeśli jesteś mądry, a gardzą głupcami
Till you’re so fucking crazy you can’t follow their rules / Póki nie jesteś cholernie szalony nie możesz kierować się ich zasadami
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

When they’ve tortured and scared you for twenty odd years / Wpierw cię torturowali i zastraszali przez przeszło 20 lat
Then they expect you to pick a career / A teraz oczekują, że zrobisz karierę
When you can’t really function you’re so full of fear / Kiedy nie możesz normalnie funkcjonować bo jesteś pełen strachu
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

Keep you doped with religion, sex and TV / Narkotyzują cię religią, seksem i telewizją
And you think you’re so clever and classless and free / A ty myślisz, że jesteś taki mądry, bezklasowy i wolny
But you’re still fucking peasents as far as I can see / Ale, jak widzę, to wciąż jesteś pieprzonym prostakiem
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

There’s room at the top they are telling you still / Wciąż ci powtarzają, że na górze jest miejsce
But first you must learn how to smile as you kill / Lecz wpierw musisz się nauczyć jak się uśmiechać jak zabijasz
If you want to be like the folks on the hill / Jeśli chcesz być taki jak ci ludzie na górze
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
If you want to be a hero well just follow me / Jeśli chcesz być bohaterem to po prostu podążaj za mną
If you want to be a hero well just follow me / Jeśli chcesz być bohaterem to po prostu podążaj za mną

Napisany w Wpisy ogólne | Brak komentarzy »

Letnie porządki

Autor: Piotr Strębski o niedziela 22. Lipiec 2012

W związku z licznymi e-mailami z prośbą o weryfikację (martwych) odnośników do tekstów zamieszczonych na stronie – uprzejmie informuję, że dziś prośby te zostały wysłuchane i zostały wcielone w życie 🙂 Dodano także kilka nowych tekstów, osoby zainteresowane na pewno odnajdą je w poszczególnych działach…

Napisany w Wpisy ogólne | Brak komentarzy »

Dla Tomka już tylko ziemia…

Autor: Piotr Strębski o sobota 15. Listopad 2008

Wszystkim uczestnikom ostatniej drogi Tomasza „Fomy” Figurowskiego chcę ze swojej strony serdecznie podziękować. Myślę, że i Tomasz byłby z tego powodu rad, że w tych ostatnich – o ile można tak powiedzieć – momentach Go nie zawiedliśmy i raz jeszcze spotkaliśmy się razem.

Mam cholernie dużo żalu do „prominentnych” osób z Instytutu Filozofii UW, które widać są tak bardzo zajęte rozgrywkami personalno-stołkowymi i zachwycaniem się nad własnym ego, że w dniu pogrzebu swojego studenta, absolwenta i doktoranta nie znalazły czasu na to, by choć symbolicznie pojawić się na 5 minut. Nie mówię już o tym, że tylko dzięki wysiłkom przewodniczącej samorządu studentów pojawiła się wiązanka z „Instytutem” na wstędze. Szkoda gadać, po prostu. Dwójka osób z samorządu, wysłana w zastępstwie wspomnianej przewodniczącej (której kolejny „mądrala” nawet nie puścił z zajęć, by mogła uczestniczyć w pogrzebie!!!), też w sumie nie potrafiła stanąć na wysokości zadania, jakby nie do końca kojarzyła gdzie się znajduje i z jakiego powodu… Bardzo dziękuję Aleksandrze Łabuńskiej – dyrektorce Połączonych Bibliotek Wydziału Socjologii i Filozofii UW, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN i Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Jako jedyna z tej kuriozalnej instytucji przy Krakowskim Przedmieściu 3 w Warszawie pojawiła się na pogrzebie.

Tomek został pochowany na cmentarzu parafialnym we Włochach (między ulicami Fasolową i Dojazdową). Cmentarz jest niewielki, więc z pewnością przy odrobinie wysiłku Go odnajdziecie. To wiadomość dla wszystkich, którzy mieliby jeszcze ochotę Go odwiedzić.

Raz jeszcze dzięki.

Aktualizacja z 2012 roku: Z uwagi na pytania od dawnych znajomych Tomka przygotowałem orientacyjny plan położenia jego grobu – znajduje się on tutaj. Plan został przygotowany z pamięci, jeśli należy go poprawić napiszcie o tym w komentarzu lub wyślijcie do mnie e-maila.

Napisany w Tomek Figurowski | Brak komentarzy »

Odszedł Tomasz „Foma” Figurowski. Żegnaj…

Autor: Piotr Strębski o środa 12. Listopad 2008

Tomasz Figurowski (1977-2008)

W nocy z 28 na 29 października 2008 r. opuścił nas na zawsze Tomasz „Foma” Figurowski. Odszedł od nas jeden z nas. Był absolwentem Instytutu Filozofii UW, przez lata doktorantem u prof. prof. Zofii Rosińskiej i Stanisława Krajewskiego. Fascynat i znawca Junga, Ricoeura, „filozofii dialogu”, ale także twórczości Dostojewskiego i estetyki teatru nowoczesnego. Zdaniem niektórych, typ wiecznego studenta, osoby nie potrafiącej rozpocząć tzw. „dorosłego życia”, najlepiej czującej się w klimatach akademicko-knajpianych.

Tomasz był typem utracjusza. Lekkoducha. Często był drażniący. Często lekkomyślny, często „szedł na żywioł”. Niemniej jednak, dla osób które Go znały i miały zaszczyt spędzić z Nim choć trochę czasu – świat bez niego nie jest prosty do pomyślenia. Jest czystą fantasmagorią, pustką. Bo przecież zawsze dawało się ją przezwyciężyć jednym telefonem, wiadomością na „gg”. Jego śmierć we wciąż niewyjaśnionych okolicznościach uczyniła tę pustkę wszechobecną.

Był dobrym człowiekiem. Dobrym rozmówcą, słuchaczem, kolegą. Był obiecującym muzykiem, choć wiedział, że masa pracy przed nim. Był żądny nowych doznań, poszukiwań, nowego wyrazu – wyrazu swego życia.

Jak niewiele osób współcześnie – miał bardzo silny charakter. Nie miał w sobie za grosz instynktu stadnego, potrafił iść pod prąd, upierać się i obstawać przy swoim. Potrafił być sam i być z kimś. Nie liczył się z konwenansami, z tym „co należy” – był niczym Nietzscheański Zaratustra. Jako takim Go zapamiętamy.

Ostatnia droga Tomasza „Fomy” Figurowskiego będzie mieć miejsce w najbliższy piątek 14 listopada, o godz. 11:00, w kościele św. Bonifacego (Warszawa, ul. Czerniakowska 2/4).

Bądźmy z Nim choć ten ostatni raz.

Niech Mu ziemia lekką będzie.

Spoczywaj w pokoju, Bracie!

Napisany w Tomek Figurowski | 1 Komentarz »

Coś nowego

Autor: Piotr Strębski o piątek 4. Lipiec 2008

Postanowiłem trochę uporządkować bałagan na swojej dotychczasowej stronie internetowej, stąd możecie od dziś podziwiać skromny cms-owy systemik 🙂 Z czasem wszystko wróci na swoje (nowe) miejsce.

Napisany w Wpisy ogólne | Brak komentarzy »