Dr. Stre

Strona domowa Piotra Strębskiego

Czym jest maksimum?

Autor: Piotr Strębski o niedziela 18. Sierpień 2019

Gdy Lenin przystępował do prac nad swoją książką „Państwo a rewolucja” krytycznie konstatował braki, niedomagania i zaniechania przez swoich ideowych poprzedników w rozważaniach teoretycznych nad pojęciami składającymi się na przytoczony tytuł pracy, jak i nad problemami tego, czym w zasadzie jest „zdobycie państwa” i „przeprowadzenie rewolucji”. Praca Lenina miała uzupełnić luki i braki w teorii marksizmu, nadając jej większej mocy społecznego oddziaływania (bo konkretnej).

Dziś podobne problemy trzeba odnajdywać w radykalnie skąpej zawartości teorii w zakresie jej celu ostatecznego, które powodują, że czasem wydaje się, że sami marksiści/komuniści do końca nie wiedzą do czego dążą. (Samo dążenie do władzy powinno ich od razu eliminować ze środowiska).

Napisany w Polityczno-filozoficzne myśli nieuczesane | Brak komentarzy »

Utopijność

Autor: Piotr Strębski o niedziela 18. Sierpień 2019

Ostatnie 20 lat szybkiego rozwoju i względnie masowego upowszechnienia zdobyczy techniki i technologii, nie do pomyślenia i wyobrażenia (chyba, że na bazie filmów sci-fi święcących popularność zwłaszcza w latach ’80 XX wieku) jeszcze nie tak dawno, na nowo stawia pod znakiem zapytania i problematyzuje pojęcie (często zarzut) utopijności.

Jej zakres wydaje się radykalnie kurczyć i coraz bardziej czasowo przesuwać (coś, co w latach ’50 określane było jako utopijne dziś jest na porządku dziennym). Za to, coraz bardziej i w sposób jasny pełni funkcję ideologicznej pałki na oponentów celem dyskredytacji ich pomysłów i obrony status quo.

Wola realizacji (zwana obiegowo „wolą polityczną”) i zapewnie technicznych środków realizacji – te dwa czynniki są zasadnicze w realizacji hasła „Bądźmy realistami – żądajmy niemożliwego”.

Napisany w Polityczno-filozoficzne myśli nieuczesane | Brak komentarzy »

Arytmetyka szans udanej rewolucji społecznej

Autor: Piotr Strębski o sobota 17. Sierpień 2019

Doły społeczne nie chcą żyć po staremu + góry społeczne (tzw. elity, szeroko pojmowane) nie mogą żyć po staremu + istnienie zorganizowanego wyraziciela interesów dołów społecznych (vide: partia polityczna) + istnienie środków (ekonomicznych, technologicznych itd.) organizacji nowego porządku społecznego + korzystna sytuacja międzynarodowa zapewniająca pokój.

Napisany w Polityczno-filozoficzne myśli nieuczesane | Brak komentarzy »

Maksymalizm

Autor: Piotr Strębski o sobota 17. Sierpień 2019

Włoski komunista i teoretyk marksizmu Antonio Gramsci miał rację i być może nieświadomą do końca implikację swojego wybiegu przeciwko cenzurze określając rosyjskich marksistów-komunistów mianem „maksymalistów” właśnie a nie komunistami (którymi byli). Podobnie zresztą jest z myślą Jerzego Plechanowa i określeniem marksizmu jako „monistycznego pojmowania dziejów”, co jednak jest przedmiotem innych rozważań.

Wracając do Gramsciego, choć komunizm jest niewątpliwie „celem ostatecznym”, „celem maksymalnym”, w określeniu maksymalizm zawarty jest również ładunek oceniająco-wartościujący, nie tylko opisujący (deskryptywny), który i dziś może służyć nam pomocą.

Chodzi o kryteria oceny działań i działalności politycznej czy ideologicznej osób pretendujących czy samoidentyfikujących się jako marksiści (komuniści). Od razu chcę zauważyć, że dla mnie osobiście, współcześnie (czyli od XIX wieku po dziś dzień) marksizm jest komunizmem, a prawdziwy komunizm – pochodzi od marksizmu; żadne pięknoduchowskie zabiegi wstydliwych radykałów chcących dyskredytować jedno kosztem drugiego nic tu nie dadzą. Mam jednak świadomość, że ujęcie to nie jest powszechne i popularne, zapewne jest otwarte na krytykę (czasami mocną i częściowo zasadną). I tak wszelka ocena działalności powinna zawsze odnosić się i mieć na uwadze maksimum, do którego się dąży.

Napisany w Polityczno-filozoficzne myśli nieuczesane | Brak komentarzy »

Rola marksisty w czasie posuchy

Autor: Piotr Strębski o piątek 16. Sierpień 2019

W czasach posuchy historycznej – pompatycznie zwanej czasem „odpływu”, „reakcji” – gdy obiektywnie marksizm nie znajduje posłuchu społecznego, a raczej uchodzi jedynie za powszechnego chłopca do bicia (antykomunizm i antymarksizm jako wspólny mianownik i jednocząca podstawa zarówno tzw. liberałów-demokratów, jak i prawicę, które jako jedyne nie są określane „mową nienawiści”) – choć trudny i bolesny dla wielu, powodujący odpływ zainteresowań i aktywności do innych formacji politycznych, jest w zasadzie – i takim powinien być – czasem „przygotowań” do nowego wachnięcia historii (czas kryzysu dotychczasowych elit politycznych, intelektualnych, opiniotwórczych itd., który powoduje, że ludzie zaczynją poszukiwać alternatyw). „Przygotowań” w rozumieniu: uczenia się, rozwijania samokrytycyzmu, rozwijania samoświadomości własnej formacji polityczno-myślowej, umiejętności przystępnego tłumaczenia spraw zdawałoby się nieprzystępnych, umiejętności dyskusji z formacjami przeciwnymi. Ważne jest na nowo powracanie do podstaw własnej myśli i praca samokształceniowa (indywidualna i wspólna).

Napisany w Polityczno-filozoficzne myśli nieuczesane | Brak komentarzy »

Marksizm jest normatywny

Autor: Piotr Strębski o piątek 16. Sierpień 2019

Marksizm nie jest formacją myślową kwietyzmu. Podobnie jak formacja myślowa, z której korzenia wyrasta – myśl idealizmu niemieckiego XIX wieku – ma charakter aktywistyczny. Dobrym zobrazowaniem tego jest Fichte, który w swoim Powołaniu człowieka pisał:

Twoim powołaniem jest nie tylko sama wiedza, ale i działanie wedle twojej wiedzy – oto głos, który donośnie rozbrzmiewa w najgłębszym wnętrzu mojej duszy, gdy tylko choć na moment się skupię i skieruję uwagę na samego siebie. – Jesteś nie po to, ażeby tylko bezczynnie rozpatrywać i rozważać samego siebie lub w skupieniu rozmyślać nad swoimi wrażeniami, ale po to, by działać. Twoje działanie, i tylko twoje działanie, określa twoją wartość.

Aktywizm zaś pociąga zestaw wartości, które zarówno w tej aktywności się uzewnętrzniają (wyrażają), jak i które ten aktywizm „napędzają”. Marksizm jest więc myślą aksjologiczno-normatywną, niezależnie od tego, co na ten temat głosili twórcy doktryny i jaką wartość przypisywano „wartościom” sensu etyczno-moralnego (kwestia historyczności, ahistoryzmu, absolutyzacji, „moralizowania” itd.). Konsekwencją tego jest stwierdzenie, że marksizm jako doktryna, czy nurt myślowy, nie jest dla wszystkich. Idiotyczne jest „nawracanie” na niego, przekonywanie do niego, gdyż pociąga to za sobą znacznie większą pracę niż pierwotnie zakładana – pracę przemodelowania czyichś zestawów wartości.

Historyczne spojrzenie na biografie osób, które „dołączyły do” obozu marksistowskiego wykazuje, że w znakomitej większości motywacje były jak powyżej zaznaczone, a nie jakąś formą zrozumienia „metafizycznej, metahistorycznej racji marksizmu” (choć i pewnie takowi zwolennicy się znajdywali, którzy następnie odpływali do obozów przeciwnych, gdy tylko wiatr historii zawiał w przeciwnym kierunku).

Powyższe na zasadnicze konsekwencje dla prowadzenia oddziaływania politycznego i propagowania myśli marksistowskiej (propagowania przeciwstawionego przekonywaniu czy „nawracaniu”).

Napisany w Polityczno-filozoficzne myśli nieuczesane | Brak komentarzy »

Gorzkie tezy o sytuacji marksizmu dzisiaj

Autor: Piotr Strębski o sobota 20. Lipiec 2019

(Na 20-lecie mojej działalności na skrajnej – marksistowskiej – lewicy)

  1. Nie bez przesady można stwierdzić, że w roku 2019 lewica marksistowska pozostaje w stanie katastrofalnym – na poziomie politycznym, organizacyjnym, ideologicznym i teoretycznym – zarówno w skali Polski, jak i ogólnoświatowej. Na tę katastrofę lewicy, która tożsama jest z brakiem realnego jej istnienia, złożyły się czynniki subiektywne (zależne od przedstawicieli tego odłamu lewicy) i obiektywne (niezależne od nich) w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Nie miejsce na ich wymienianie, warto jedynie podkreślić, że czynnik subiektywny miał decydujące znaczenie.

  2. W przeciwieństwie do okresu sprzed 100 lat, gdy miały miejsce ostatnie realne procesy rewolucyjne na obszarze większym niż lokalnym, dziś na lewicy marksistowskiej nie ma żadnego autorytetu – ani osobowego, ani organizacyjnego. Mamy w zamian cały zastęp samozwańczych generałów (bez armii), wodzów (bez mas), „ideologów” z przerośniętym ego i samouwielbieniem, wśród których żaden nie przeszedł decydującego dla myśli marksistowskiej (ale nie tylko – patrz źródła teoretyczne tejże myśli) kryterium prawdziwości – probierza praktyki, która jako jedyna mogłaby „oddzielić ziarno od plew”. Z tego punktu widzenia, wszyscy pozostają na tym samym – podstawowym, najniższym poziomie – pretensji do „przewodzenia”. Na nic zdaje się szukanie „jasnych miejsc” na świecie – w Grecji, Rosji, Chinach, Korei Północnej, Wietnamie, Kubie, czy gdzie tam kto uważa – chyba, że ktoś odczuwa potrzebę notorycznego samooszukiwania się i/lub poprawiania sobie samopoczucia (lepiej jednak w takiej sytuacji udać się do odpowiedniego lekarza, a nie zajmować się polityką).

  3. Powyższe powoduje, że dzisiaj metodologicznie „wszystko jest dozwolone” i „wszystko jest równoważne”. Ten metodologiczny anarchizm (czy „postmodernizm”) – przy jednoczesnej otwartej artykulacji jednoznacznego celu – na lewicy marksistowskiej jest dziś koniecznością chwili (tzw. „prawdą etapu”). Sytuacja powoduje konieczność przewartościowania wszystkich dotychczasowych (z ponad 150-letniej historii myśli marksistowskiej) sporów i nurtów teoretycznych (oraz postaci ich uosabiających). Coś, co było błędne 100 lat temu – dziś może okazać się, w nowych warunkach historyczno-społecznych, zaczynem do ożywienia i wskrzeszenia realnego – politycznego i ideologicznego – istnienia marksizmu.

  4. Dziś, podobnie jak 150 lat temu, jesteśmy znów na etapie początku drogi, która choć raz przechodzona, całkowicie zarosła i wróciła do swych dziewiczych form. Choć dysponujemy nowymi narzędziami i możliwościami (a stare albo się znacznie uprościły lub całkowicie zdezaktualizowały), po raz kolejny musimy odrobić lekcje kółkowości i samokształcenia, odkryć na nowo (bogatsi o doświadczenia – dobre i złe – ostatnich dziesięcioleci) treść i istotę myśli, do której się odnosimy i którą uznajemy za własną. Musimy „odgruzować marksizm”.

  5. Musimy pamiętać – i życzliwie im się przyglądać, jeśli nie wspierać – o różnych wypływających z marksizmu czy obok niego tworzonych teoriach społecznych. Ekosocjalizm (kładący nacisk na sprawy ekologiczne i przyrody jako pierwotnego świata człowieka) czy feminizm socjalistyczny (lub feminizm marksistowski) – starający się dowartościować i przywrócić kobietom należne, równe mężczyznom, miejsce w świecie społecznym – o ile rzeczywiście są „socjalizmami” i są „socjalistyczne”, a nie są głównie „feminizmami” i „ekologizmem” – mogą mieć wartość przyciągania i uwrażliwiania na problemy generowane w swej istocie przez kapitalizm tej części ludności, która jest w zainteresowaniu lewicy marksistowskiej, ale do której ta lewica nie potrafiła dotychczas dotrzeć.

  6. Myśl Marksa i Engelsa (twórców tego, co potocznie zwane jest marksizmem) zachowuje swą aktualność, pomimo upływu ponad 150 lat od jej powstawania. Kapitalizm – przedmiot badań i krytyki – od tamtego czasu przeobraził się w sposób ogromny, jednak trzeba uświadomić sobie fakt, że zmiany te miały charakter ilościowy (w formie), a nie jakościowy (w treści, materii, istocie). Podobnie jak ówcześnie, dziś także – przytaczając znane hasło sprzed 50 laty – reformowanie kapitalizmu jest niczym perfumowanie gówna. Jego istota wciąż pozostaje ta sama – tworzenie i pomnażanie wartości przywłaszczanej przez jednostki (właścicieli kapitału) poprzez zakup siły roboczej zdolnej do pracy (czyli do tego tworzenia i pomnażania). Na nic nie zdają się tu magiczne zaklęcia o „społecznej odpowiedzialności biznesu”, „godnej pracy i płacy”, „poszanowaniu pracowników”. Kapitalizm jest „zdehumanizowany” w tym sensie, że jego nie interesują jednostki – ludzie myślący i czujący, mający swe potrzeby i pragnienia – lecz role i funkcje społeczne, jakie te jednostki mogą spełniać celem produkcji i reprodukcji systemu.

  7. O ile w 1938 roku, w przededniu światowej pożogi, Lew Trocki rację miał pisząc, że „historyczny kryzys ludzkości sprowadza się do kryzysu rewolucyjnego kierownictwa”, tak dziś sytuacja jest bardziej zniuansowana i skomplikowana. Jakkolwiek byśmy sobie tego życzyli, nie żyjemy w okresie sytuacji rewolucyjnej, czy nawet przedrewolucyjnej, i nie jest tak, że mamy do czynienia z „oczekującymi rewolucyjnego kierownictwa” masami. Relacja masy-kierownictwo jest dialektycznie i historycznie uwarunkowana i warunkująca się. Obecny okres to sytuacja niespełnionych warunków obiektywnych (społeczno-ludzkich, bo społeczno-ekonomiczne są moim zdaniem spełnione od bardzo dawna) i warunków subiektywnych (brak politycznego, ideologicznego, teoretycznego i organizacyjnego przywództwa). O ile trudno winić tę część ludności, która pozostaje w zainteresowaniu lewicy marksistowskiej, że „nie dokonuje słusznych wyborów” – oddając się w ręce różnych odcieni prawicy politycznej i społecznej – bo jak ma oddawać się w ręce czegoś, co realnie nie istnieje? – o tyle wszelki nacisk krytyczny musi być kładziony na reprezentantów lewicy marksistowskiej.

Napisany w Polityczno-filozoficzne myśli nieuczesane | Brak komentarzy »

Na rocznicę Rewolucji Październikowej

Autor: Piotr Strębski o środa 7. Listopad 2012

Obchody rocznicy Rewolucji Październikowej - 1938 r.Chwała robotnikom, chłopom, żołnierzom, warstwom inteligencji rosyjskiej, działaczom partii bolszewickiej i braterskich/siostrzanych partii i organizacji z innych krajów, którzy 95 lat temu, domagając się chleba, pokoju i całej władzy dla rad robotniczych, włościańskich i żołnierskich, doprowadzili do zwycięskiej rewolucji październikowej.

Chwała tym, którzy tak ówcześnie, jak i dziś, stanowią inspirację dla kolejnych pokoleń robotników i komunistów. Przegrana nie oznacza, że walczyło się w złej sprawie. Bogatsi o doświadczenie, popełnione błędy i świadomi czyhających niebezpieczeństw, będziemy ponawiać kolejne próby, aż do ostatecznego powodzenia. Takie jest nasze dziedzictwo i zobowiązanie wobec bohaterów 1917 roku.

 

John Lennon – Working Class Hero

A soon as you’re born they make you feel small / Od urodzenia sprawiają, że czujesz się mały
By giving you no time instead of it all / Nie dając ci w zamian żadnego czasu
Till the pain is so big you feel nothing at all / Póki ból jest tak duży, że nie czujesz nic poza nim
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

They hurt you at home and they hit you at school / Ranią cię w domu i biją cię w szkole
They hate you if you’re clever and despise a fool / Nienawidzą cię jeśli jesteś mądry, a gardzą głupcami
Till you’re so fucking crazy you can’t follow their rules / Póki nie jesteś cholernie szalony nie możesz kierować się ich zasadami
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

When they’ve tortured and scared you for twenty odd years / Wpierw cię torturowali i zastraszali przez przeszło 20 lat
Then they expect you to pick a career / A teraz oczekują, że zrobisz karierę
When you can’t really function you’re so full of fear / Kiedy nie możesz normalnie funkcjonować bo jesteś pełen strachu
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

Keep you doped with religion, sex and TV / Narkotyzują cię religią, seksem i telewizją
And you think you’re so clever and classless and free / A ty myślisz, że jesteś taki mądry, bezklasowy i wolny
But you’re still fucking peasents as far as I can see / Ale, jak widzę, to wciąż jesteś pieprzonym prostakiem
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

There’s room at the top they are telling you still / Wciąż ci powtarzają, że na górze jest miejsce
But first you must learn how to smile as you kill / Lecz wpierw musisz się nauczyć jak się uśmiechać jak zabijasz
If you want to be like the folks on the hill / Jeśli chcesz być taki jak ci ludzie na górze
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś

Working Class Hero is something to be / Być bohaterem klasy robotniczej to znaczy coś
If you want to be a hero well just follow me / Jeśli chcesz być bohaterem to po prostu podążaj za mną
If you want to be a hero well just follow me / Jeśli chcesz być bohaterem to po prostu podążaj za mną

Napisany w Wpisy ogólne | Brak komentarzy »

Letnie porządki

Autor: Piotr Strębski o niedziela 22. Lipiec 2012

W związku z licznymi e-mailami z prośbą o weryfikację (martwych) odnośników do tekstów zamieszczonych na stronie – uprzejmie informuję, że dziś prośby te zostały wysłuchane i zostały wcielone w życie 🙂 Dodano także kilka nowych tekstów, osoby zainteresowane na pewno odnajdą je w poszczególnych działach…

Napisany w Wpisy ogólne | Brak komentarzy »

Dla Tomka już tylko ziemia…

Autor: Piotr Strębski o sobota 15. Listopad 2008

Wszystkim uczestnikom ostatniej drogi Tomasza „Fomy” Figurowskiego chcę ze swojej strony serdecznie podziękować. Myślę, że i Tomasz byłby z tego powodu rad, że w tych ostatnich – o ile można tak powiedzieć – momentach Go nie zawiedliśmy i raz jeszcze spotkaliśmy się razem.

Mam cholernie dużo żalu do „prominentnych” osób z Instytutu Filozofii UW, które widać są tak bardzo zajęte rozgrywkami personalno-stołkowymi i zachwycaniem się nad własnym ego, że w dniu pogrzebu swojego studenta, absolwenta i doktoranta nie znalazły czasu na to, by choć symbolicznie pojawić się na 5 minut. Nie mówię już o tym, że tylko dzięki wysiłkom przewodniczącej samorządu studentów pojawiła się wiązanka z „Instytutem” na wstędze. Szkoda gadać, po prostu. Dwójka osób z samorządu, wysłana w zastępstwie wspomnianej przewodniczącej (której kolejny „mądrala” nawet nie puścił z zajęć, by mogła uczestniczyć w pogrzebie!!!), też w sumie nie potrafiła stanąć na wysokości zadania, jakby nie do końca kojarzyła gdzie się znajduje i z jakiego powodu… Bardzo dziękuję Aleksandrze Łabuńskiej – dyrektorce Połączonych Bibliotek Wydziału Socjologii i Filozofii UW, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN i Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Jako jedyna z tej kuriozalnej instytucji przy Krakowskim Przedmieściu 3 w Warszawie pojawiła się na pogrzebie.

Tomek został pochowany na cmentarzu parafialnym we Włochach (między ulicami Fasolową i Dojazdową). Cmentarz jest niewielki, więc z pewnością przy odrobinie wysiłku Go odnajdziecie. To wiadomość dla wszystkich, którzy mieliby jeszcze ochotę Go odwiedzić.

Raz jeszcze dzięki.

Aktualizacja z 2012 roku: Z uwagi na pytania od dawnych znajomych Tomka przygotowałem orientacyjny plan położenia jego grobu – znajduje się on tutaj. Plan został przygotowany z pamięci, jeśli należy go poprawić napiszcie o tym w komentarzu lub wyślijcie do mnie e-maila.

Napisany w Tomek Figurowski | Brak komentarzy »